|
Narazie świeci pustkami tu, ale to właśnie jest zadanie dla Was. Jeżeli lubicie pisać, znacie się na tematyce dreadów i kulturze reggae-rastafari, chcecie podzielić się z innymi swoimi odczuciami, to twórzcie i przesyłajcie nam swoje prace. Najlepsze z nich umieścimy na stronie ( znaczy wszystkie;) Prace mogą być w dowolnej formie - w pliku textowym, bądź w treści e-maila. Każda osoba, której praca zostanie umieśczona zostanie jakoś wynagrodzona:)
Pytania i prace prosimy kierować na e-mail artykuly@dreadsystem.com
Sugerowany temat pracy numer jeden : "Dready w społeczeństwie polskim".
Czekamy na wasze dzieła!
Pierwszej pracy już się doczekaliśmy, autorowi serdecznie dziękujemy.
Igła - czyli kolejny sposób na piękne dready
DREADY W SPOŁECZEŃSTWIE POLSKIM...
Nie ma co ukrywać, że w dzisiejszych czasach wszystko co choć trochę inne niż to co spotykamy powszechnie staje się modne i pożądane. Nie ma również co ukrywać, że nasz cudowny kraj nie jest w tym wypadku wyjątkiem. Coraz częściej spotykamy na ulicach osoby przejawiające najróżniejsze chęci szokowania lub zwrócenia na siebie uwagi. Od przemyślanych i usprawiedliwionych moim zdaniem (np. gadżety subkultury metalowej) aż po zupełnie dziwne żeby nie powiedzieć śmieszne (jak spódniczki na spodniach ;)). Wydaje się, że dready, o których będą tematem przewodnim, nie robią już takiego wrażenia jak jeszcze kilka lub kilkanaście lat temu. Dziś owszem starsze osoby spojrzą czasem na moje "bobki" ale przechodzą nad tym do porządku dziennego. Kiedyś było zupełnie inaczej. Z opowiadań wiem, że kiedy mój kuzyn zrobił sobie dready (a było to gdzieś 15-17 lat temu) starsze osoby nie mogły powstrzymać się przed komentarzami typu "małpia fryzura", "buszmen" itp. Natychmiast nasuwa się pytanie co spowodowało taką zmianę w ludzkiej mentalności? Na pewno zwrócenie oczu na rynki i kulturę zachodu. Bo czyż nie jest tak, że im częściej jesteśmy wystawiani na działanie lub obcowanie z czymś co do tej pory nas szokowało, tym szybciej przestajemy patrzeć na to jak na coś dziwnego? Oczywiście przy zachowaniu zdrowego rozsądku. Nie wyobrażam sobie bowiem aby przejść obojętnie obok morderstw na ulicy a przecież jesteśmy cały czas bombardowani okrucieństwem z telewizji. No ale nie o tym ja miałem :)
Tak więc na pewno tolerancja ludzi nad Wisłą zwiększyła się przez ostatnie lata. Jednak czy możemy już powiedzieć, że jesteśmy narodem tolerancyjnym? Słyszę tylko jedną odpowiedź na to pytanie. NIE! Bo cóż z tego, że nasza starszyzna nie zwraca uwagi na dready jeśli zwracają na nie uwagę dużo gorsze i bardziej niebezpieczne "elementy" naszego społeczeństwa. Na pewno większość ze szczęśliwych posiadaczy dreadów natknęła się nie raz na "przystojnych i kulturalnych" panów w dziwnych śliskich i szeleszczących spodniach z paskami po bokach, którzy z uśmiechem na twarzy wołali radosne "Ej ch**u ale ci zaraz za****e za te włosy!!!". Mówicie nie? To może mieliście przyjemność porozmawiać z troszkę większymi niż przeciętność łysymi młodzieńcami w wysokich glanach, białych spodniach moro, czerwonych szelkach i czarnych kurtkach typu "flej" (czy jak to się nazywa)? No właśnie. Na pewno wiecie o czym mówię. Ja niestety miałem tą przyjemność i musze powiedzieć, że cieszę się, że wyszło na jaw, że znam kilka osób które znali również wyżej wymienieni osobnicy. Inaczej nie wiem czy miałbym okazje napisać te kilka zdań. Musi zapewne jeszcze wiele "fajek pokoju" zostać wypalonych aby zniknęły takie podziały. Czyż nie było by pięknie móc spokojnie przejść obok grupki dzielnicowych bywalców nie musząc się zastanawiać "Co jeśli nie są na tyle pijani/naćpani aby nie chciało im się zwracać na mnie uwagi?" Ehhhh... utopia :)
No tak ale ja tutaj o "krótkomózgich" przypadkach pośród nas a przecież wystarczy spojrzeć w stronę gdzie nie powinno być żadnych podziałów. Mianowicie chodzi o szanownych panów POLICJANTÓW. Spotkała mnie taka sytuacja iż z dwoma znajomymi przemierzałem ulice Wrocławia. Po przejściu przez jezdnie (na zielonym świetle dodam żeby nie było) zostaliśmy zatrzymani przez dwóch umundurowanych. Kazali opróżnić kieszenie i takie tam :) Po sprawdzeniu wszystkiego co tylko dało się sprawdzić i stwierdzeniu, że nie ma się do czego przywalić jeden z moich kolegów spytał czemu zostaliśmy zatrzymani? Usłyszeliśmy, że "Jeden z Was nie wygląda przeciętnie". Potem usłyszałem jeszcze, że mam fryzurę "na mopa". Oczywiście wypowiedziane to było w taki sposób jakbym był co najmniej terrorystą z Al-Keidy. Powiedziałem, że dziwne stereotypy funkcjonują tu i tam a w zamian usłyszałem "No przecież, to to brudne jest. Tego się wymyć nie da". No ale cóż, takim nie przemówisz. I jak można liczyć na zrozumienie wśród obywateli względem dreadów jeśli takiego zrozumienia nie ma w sytuacjach kiedy wszyscy powinni być traktowani jednakowo bez względu na wygląd.
Pozostaje nam tylko mieć nadzieje, że dożyjemy jeszcze takich czasów kiedy, jeśli już nie my to może przyszłe pokolenia będą mogły spokojnie mieć na głowie dready (lub co tylko sobie zapragną) i nie będą musiały zwracać uwagi na otaczające je przeciwności z powodu fryzury. Nie będą musiały, bo takowych nie będzie...
Łukasz "kapruch"
|